You are currently browsing the category archive for the 'Polityka' category.
Sejm w piątek podjął decyzje o samorozwiązaniu, pierwszą odważną decyzje w tej kadencji. To chyba dla wszystkich dobra nowina. Każda ze stron uznaje, że sejm obecnej kadencji wystarczająco się skompromitował. Ludzie którzy nie popierają PiSu dodadzą zapewne też, że rząd wystarczająco skompromitował Polskę w świecie. To jednak wydaje mi się mniej ważne, międzynarodową pozycje Polski można odbudować, gorzej ze społeczeństwem. Jarosław Kaczyński od samego początku dawał znaki, że obecny model Polaka jest zły. A jak go widzi premier?
Powraca sprawa roszczeń Żydowskich w sprawie rekompensat za utracone mienie, Organizacja ds. Żydowskich Odszkodowań i Konferencja Roszczeń domagają się 100% rekompensat albo zwrotu utraconego mienia. Przypomina mi to sprawę dość absurdalną, aby zwrócić się o odszkodowanie do Niemców za zniszczoną Warszawę. Ja mam kolejną propozycje, oddajmy Niemcom, Wrocław i Szczecin a w zamian odbierzmy sobie Lwów i Wilno.
Powoli zbliża się wiosna, wymarzony okres dla spontanicznych zrywów. Żadne tam zamachy stanu, siłowe próby przejmowania władzy. Nie chcemy kolejnej autorytarnej władzy. Chcemy za to normalnej władzy, już nawet Rafał Ziemkiewicz stawia krzyżyk na PiS, a to już jakiś sygnał, by przysiąść nad klawiaturami i pisać, i siać, siać propagandę.
Nie wiem, śmiać się czy płakać? Słów kilka o tym, co się przez ostatnie kilka dni działo. Na początek spór na linii Wałęsa – Kaczyński. Chciałbym przypomnieć o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 roku o nadużywaniu przez polityków ochrony „swego dobrego imienia”.
Dziś w Gazecie Wyborczej znowu powraca sprawa wygaśnięcia mandatów samorządowców którzy spóźnili się z oświadczeniami. Wydawałoby się, że sprawa przycichnie jak wiele innych rozdmuchanych przez rząd. Widać jednak, że PiSowi wciąż zależy na Warszawie i uszanować wyborców nie ma zamiaru.
Odnoszę wrażenie, że ktoś sobie to doskonale zaplanował. Zróbmy szum medialny, podsuwajmy wciąż nowe afery to oni (obywatele) nie zauważą, że brak nam pomysłu, a co gorsza wiedzy (kompetencji?) do rządzenia krajem. Może to radykalizm i czarnowidztwo, albo wręcz teoria spiskowa – w takim wypadku wynikałoby, że choroba, która trawi polską politykę jest zakaźna.
Ostatnio postanowiłem powtarzać sobie jak mantre jedną rzecz. „To jest tylko sen, bardzo zły sen”. Niestety rzeczywistość nie ma zamiaru kapitulować i nachalnie przypomina o sobie, za pomocą wiadomości w radiu, telewizji, prasie czy internecie. Nie wiem czy mam przestać śledzić wydarzenia, abym mógł spokojnie sobie egzystować. Wypiąć się na nich wszystkich (czyt. polityków) i nie zawracać głowy ich quasi-ważnymi problemami, które de facto nic poza kolejnymi waśniami nie wnoszą do życia publicznego. Read the rest of this entry »
Ciekaw jestem czy ktoś już się zastanawiał nad kwestią jak my, Polacy „współpracowaliśmy” z państwem naszym czy pod obcym batem. Jak naprawdę wygląda w Polsce społeczeństwo obywatelskie? Tutaj jeden wydaje mi się ważny cytat z wikipedii:
Społeczeństwo obywatelskie potrafi działać niezależnie od instytucji państwowych. Niezależność nie musi oznaczać rywalizacji społeczeństwa z władzą, która występuje zazwyczaj w państwach, w których ustrój polityczny jest sprzeczny z wolą większości obywateli.
Pogrubione zdanie według mnie jest tutaj kluczem do zrozumienia różnicy między społeczeństwem obywatelskim znanym na zachodzie Europy, a tym które wykształciło się w naszej ojczyźnie.
Tak więc jak to wyglądało w naszej historii:
Już przecież w czasach I Rzeczpospolitej szlachta miała antypaństwowe zakusy, a czym to się skończyło wszyscy wiemy. Pod zaborami, pojawiła się pierwsza Polska szczytna antypaństwowość. Walka w powstaniach była skierowana jednak przeciw państwu w których w danym momencie Polacy mieszkali. Przerwę, jeśli tak można się wyrazić Polacy zrobili sobie na czas II Rzeczpospolitej. Jednak już w 1939 zaczęła się wojna, Polacy znaleźli się pod okupacja i rozpoczęła się kolejna batalia przeciw państwu, które sprawowało kontrolne nad terenami zamieszkiwanym przez nas. Po wojnie przyszedł do nas komunizm i kolejny etap walki z państwem, walki o wolne państwo.
Historia najnowsza przynosi nam także przypomnienie o tym głęboko już zakorzenionym polskim zwyczaju, bo czy Prawo i Sprawiedliwość nie wygrało wyborów w zeszłym roku poprzez negacje III Rzeczpospolitej? Już nieistniejąca Akcja Obywatelska także powstała, aby się przeciwstawić zakusom rządzących, wspólnym wróg to jak się wielokrotnie okazuje (patrz rozpad obozu postsolidarnościowego) słabe spoiwo, gdyż wcześniej czy później wróg znika i brak czynnika który dalej utrzymał by ludzi nie raz o odmiennych poglądach w jednych szeregach.
Jesteśmy, więc bardziej antypaństwowym społeczeństwem obywatelskim, (istnieją jeszcze przed państwowe oraz post państwowe) istnieją z tego powodu pewne zagrożenia, typu możliwość odejścia od demokracji jednak wydaje mi się że szansa jest w nowym pokoleniu które nie będzie pamiętać PRLu oraz dojrzeje do przecięcia wiodącej roli w państwie Polskim – mam na myśli ludzi mających teraz 10, 12 czy 13 lat. Ludzi nieskażonych przez polityków, i tych z PiS’u, PO czy LiD’u. A gdy i oni dorosną i na stałe wejdą w życie społeczeństwa, możliwe ze i nastąpi znacząca wymiana sceny politycznej.>Nadzieję na lepszą Polskę pokładam w młodych, niż w IV Rzeczpospolitej.
Wszyscy o nim już wiedzą (chyba), sporo osób zajrzało raz z ciekawości, inni masochistycznie w poszukiwaniu jakieś treści o polityce wobec Warszawy wciąż zaglądają. W zamian dostają mdły tekst, na siłę stylizowany – przypomina mi to, gdy ktoś „starszy” na siłę stara się mówić językiem młodych a mu to nie wychodzi. Nie wiele tej polityki na blogu byłego premiera, i powątpiewam w to by jacyś PR-owcy pisali go, gdy tak było zapewne sam blog był by ciekawszy. Póki co dajmy czas panu Kazimierzowi, może uda mu się odszukać złoty środek pomiędzy prywatnymi sprawami a blogiem polityczny.
Nie rozumiem ludzi zabraniających Marcinkiewiczowi pisania blog’a, hola póki, co żyjemy w wolnym państwie, jak chce niech pisze, nie rozumiem tych ludzi, którzy wpisują się do komentarzy powielając jeden tekst n-razy, szkoda że blog jest na Onecie, ale przeżyjemy. Bloga da się jeszcze czytać, komentarzy już nie bardzo. Ludzie opanujcie się! Wiem, że nikt zapewne tego nie przeczyta, a nawet jak to nie zrozumie. Trudno, jaki naród tacy politycy.
Brawa, brawa dla tych ludzi. Oni nie boją się IV RP - zapewne krzyczałaby reklama Coca-Coli w TV. Jednak nie siedzimy wygodnie w fotelu przed telewizorem i takiej reklamy na tym blogu uświadczyć się nie da. Akcja Obywatelska, bo o niej mowa to szczytna akcja, którą poprzeć warto. Właśnie poprzeć jednorazową akcje, czy w momencie, gdy akcja dobiegnie końca po tego rocznych wyborach samorządowych rozwinie się w coś więcej? Dopóki istnieje „wspólny wróg” ludzie będą działać wspólnie, a co się stanie, gdy tego spoiwa zabraknie? Zacznie się rozpad, podziały, kłótnie? Dlatego uważam, że nie zmianom ordynacji powinno stać się jednym z celów AO, a sama powinna wypracować pomysł na siebie po wyborach. Nie wiem, coś w stylu „Rock for Vote” czy uświadamianie społeczeństwa i zdecydowanie powinna stać się apartyjna – krytykować to co złego chcą partie zrobić, ale nie dać się podpiąć po jakaś partie.
Więcej o Akcji Obywatelskiej:
http://akcjaobywatelska.wordpress.com/
Długi czas broniłem się przed tym by nie pisać o polityce. Przecież już takie bogi istnieją, a chyba po ostatnich wyborach nastąpił bum na nie. 15 września tego roku stukną mi trzy lata pisania na blogu. Było kilka serwisów, różnie się wiodło jednak ani razu nie pisałem o polityce, no może kilka notek się napisało. Nie będę komentował non stop polskiej rzeczywistości politycznej, to mija się z celem, piszą o tym gazety, po co się po nich powtarzać. Postaram się, nie wiem jak mi to wyjdzie ugryźć temat polityki trochę inaczej.
Najbardziej mnie niepokoi jedna spuścizna kampanii prezydenckiej i parlamentarnej. Pozostawiony przez nią czarno-biały podział Polski. Polska liberalna z jednej strony i Polska socjalna z drugiej. Nakazano Polakom wybór między tymi dwiema opcjami. Polityków PiSu, jako że to oni wygrali wybory można obarczyć odpowiedzialnością za wypaczenie pojęcia liberalizm. Liberał jest zły, liberał myśli tylko o zasobności swoje portfela, liberał myśli o tym jak zabrać biednym a dać bogatym. „Socjalni” przecież nie napiszę o PiSie socjaliści, oni są dobrzy. To oni będą dawać biednym jednocześnie okrajając wydatki państwa (ciekawy paradoks, skąd brać pieniądze, jeśli ogranicza się wydatki?) Polacy chcieli państwa opiekuńczego. A któż by nie chciał, tylko nasze państwo nie jest wstanie zapewnić tego. Po prostu nie stać nas na to. Sławetny już podatek liniowy przynosi efekty na Słowacji czy w Rumunii. Ludzie więcej zarabiają, wyższe są renty czy emerytury. Szwecja, Niemcy, Francja – państwa opiekuńcze, które przez to mają problemy. Państwa z silnymi gospodarkami nie radżą sobie, a to my mamy sobie poradzić?
Zastanawiam się, czemu nikt nie określił „tych” od Polski socjalnej mianem konserwatystów, bo kim że innym są bracia Kaczyńscy. PiS jest partią konserwatywną – niechęć do homoseksualistów, popieranie kary śmierci to tylko dwa przykłady. PiS jest partią populistyczną – 3 mln mieszkań, IV Rzeczpospolita, układ polityczno-biznesowy… Konserwatyzm jednak PiSu nie jest współczesny acz jakiś wsteczny, dawny, strasznie konserwatywny.
Wydaje mi się ze ludzie mieli do wyboru liberalizm bądź konserwatyzm z populizmem (konserwatyzm populistyczny?). Wybrali to drugie.
To tyle tytułem wstępu, poruszyłem kilka kwestii które w następnych notatkach będę starał się rozwinąć.
W następnym odcinku (prawdopodobnie): VI Rzeczpospolita (nie, nie jest to przestawienie znaków przy szóstce)
