walesaNie wiem, śmiać się czy płakać? Słów kilka o tym, co się przez ostatnie kilka dni działo. Na początek spór na linii Wałęsa – Kaczyński. Chciałbym przypomnieć o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 roku o nadużywaniu przez polityków ochrony „swego dobrego imienia”.

Zainteresowanych i tych, którzy o tym orzeczeniu zapomnieli odsyłam na stronę Trybunału. Poza tym sytuacja wydaje się zabawna, gdyż posłowie PiSu przenieśli obowiązek na prokuraturę ocenienia czy prezydent jest durniem. Bo jak inaczej będzie można uznać fakt, nie wszczęcia postępowania przeciw Wałęsie? Przyznam, że jest to sytuacja nie do pozazdroszczenia, coś mi się wydaje, że impulsywność pani Szczypińskiej czasem bierze górę nad zdrowym rozsądkiem

Sprawa druga, słynny już raport WSI. Przyznam się, że przeczytać zdołałem dopiero tylko około 40 stron, jakoś nie jest to pociągająca lektura. Trochę irytuje mnie fakt, że na listę agentów wciąga się osobę, która tłumaczyła teksty dla WSI. Nie neguje faktu, że nie wszystko w WSI było robione zgodnie z prawem, jednak opublikowanie tego raportu i zniszczenie kontrwywiadu może nam tylko zaszkodzić. Uważam, że to działanie godzące w bezpieczeństwo państwa Polskiego i z tego powodu premier, prezydent i Macierewicz powinni stanąć przed sądem.

Poza tym w polityce naszej, jak zwykle nic konstruktywnego się nie dzieje.