Ostatnio postanowiłem powtarzać sobie jak mantre jedną rzecz. „To jest tylko sen, bardzo zły sen”. Niestety rzeczywistość nie ma zamiaru kapitulować i nachalnie przypomina o sobie, za pomocą wiadomości w radiu, telewizji, prasie czy internecie. Nie wiem czy mam przestać śledzić wydarzenia, abym mógł spokojnie sobie egzystować. Wypiąć się na nich wszystkich (czyt. polityków) i nie zawracać głowy ich quasi-ważnymi problemami, które de facto nic poza kolejnymi waśniami nie wnoszą do życia publicznego.

W kraju naszym odchodzi dwóch, jeśli nie najważniejszych, to przynajmniej dwóch kluczowych ministrów w czasie nie dłuższym jak tydzień. Nie poznałem praktycznie żadnych merytorycznych powodów, a moją ciekawość karmią tylko domysły i spekulacje mediów. Czyżby Dorn i Sikorski przestali pasować do wizji budowanej IV RP? Co w nich jest nie tak, może przypadkiem chcieli postawić na swoim i niezbyt ufnie słuchali podszeptów premiera jak kierować powinni swymi resortami?

Następnie dwóch prokuratorów zajmuje nowe stanowiska, Janusz Kaczmarek obejmuje MSWiA a dziś Konrad Kornatowski został komendantem głównym policji. Czy tylko mi coś tu nie pasuje? Kaczmarka zostawię w spokoju. Ale za to nie znam pana Kornatowskiego ale śmiem wątpić w jego wystarczające kwalifikacje które przyćmiły by wszystkiego wątpliwości z decyzją powołania go na tak ważna i odpowiedzialną funkcje. Nie śmiem jednak wątpić w to, że prokurator wielokrotnie współpracował z policją, ale przynajmniej w moim odczuciu nie jest to jednoznaczne z tym, że zna się na pracy, którą wykonują policjanci. To tak jakby Bogdana Wenta powołać na stanowisko trenera reprezentacji siatkarek.

Jak tu pozostać przy zdrowych zmysłach, jeśli logika na każdym kroku wszczyna alarm, że coś dzieje się niezgodnie z wcześniej przyjętymi zasadami. Z dnia na dzień rządy PiSu wraz z LPR i Samoobroną coraz częściej doprowadzają mnie do tego, że zaczynam myśleć nad życiem pustelnika, bez telewizji, radia, prasy i internetu.

Oby przyszłość nie okazała się tak czarna jak w tym dowcipie:
Czym różni się PRL od IV RP?
Tym, że w PRLu rząd był w Londynie a naród w kraju, a w IV RP naród jest w Londynie a rząd w kraju.

Post Scriptum:
Sam jestem przeciwnikiem dodawania dwóch wpisów jednego dnia, ale czasem nie ma innego wyjścia.

Technorati Tags: , , , , , , , ,