You are currently browsing the monthly archive for luty, 2007.
Powoli zbliża się wiosna, wymarzony okres dla spontanicznych zrywów. Żadne tam zamachy stanu, siłowe próby przejmowania władzy. Nie chcemy kolejnej autorytarnej władzy. Chcemy za to normalnej władzy, już nawet Rafał Ziemkiewicz stawia krzyżyk na PiS, a to już jakiś sygnał, by przysiąść nad klawiaturami i pisać, i siać, siać propagandę.
Nie wiem, śmiać się czy płakać? Słów kilka o tym, co się przez ostatnie kilka dni działo. Na początek spór na linii Wałęsa – Kaczyński. Chciałbym przypomnieć o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 roku o nadużywaniu przez polityków ochrony „swego dobrego imienia”.
Dziś w Gazecie Wyborczej znowu powraca sprawa wygaśnięcia mandatów samorządowców którzy spóźnili się z oświadczeniami. Wydawałoby się, że sprawa przycichnie jak wiele innych rozdmuchanych przez rząd. Widać jednak, że PiSowi wciąż zależy na Warszawie i uszanować wyborców nie ma zamiaru.
Odnoszę wrażenie, że ktoś sobie to doskonale zaplanował. Zróbmy szum medialny, podsuwajmy wciąż nowe afery to oni (obywatele) nie zauważą, że brak nam pomysłu, a co gorsza wiedzy (kompetencji?) do rządzenia krajem. Może to radykalizm i czarnowidztwo, albo wręcz teoria spiskowa – w takim wypadku wynikałoby, że choroba, która trawi polską politykę jest zakaźna.
Ostatnio postanowiłem powtarzać sobie jak mantre jedną rzecz. „To jest tylko sen, bardzo zły sen”. Niestety rzeczywistość nie ma zamiaru kapitulować i nachalnie przypomina o sobie, za pomocą wiadomości w radiu, telewizji, prasie czy internecie. Nie wiem czy mam przestać śledzić wydarzenia, abym mógł spokojnie sobie egzystować. Wypiąć się na nich wszystkich (czyt. polityków) i nie zawracać głowy ich quasi-ważnymi problemami, które de facto nic poza kolejnymi waśniami nie wnoszą do życia publicznego. Read the rest of this entry »
