You are currently browsing the monthly archive for grudzień, 2006.

Ciekaw jestem czy ktoś już się zastanawiał nad kwestią jak my, Polacy „współpracowaliśmy” z państwem naszym czy pod obcym batem. Jak naprawdę wygląda w Polsce społeczeństwo obywatelskie? Tutaj jeden wydaje mi się ważny cytat z wikipedii:

Społeczeństwo obywatelskie potrafi działać niezależnie od instytucji państwowych. Niezależność nie musi oznaczać rywalizacji społeczeństwa z władzą, która występuje zazwyczaj w państwach, w których ustrój polityczny jest sprzeczny z wolą większości obywateli.

Pogrubione zdanie według mnie jest tutaj kluczem do zrozumienia różnicy między społeczeństwem obywatelskim znanym na zachodzie Europy, a tym które wykształciło się w naszej ojczyźnie.

 

Tak więc jak to wyglądało w naszej historii:
Już przecież w czasach I Rzeczpospolitej szlachta miała antypaństwowe zakusy, a czym to się skończyło wszyscy wiemy. Pod zaborami, pojawiła się pierwsza Polska szczytna antypaństwowość. Walka w powstaniach była skierowana jednak przeciw państwu w których w danym momencie Polacy mieszkali. Przerwę, jeśli tak można się wyrazić Polacy zrobili sobie na czas II Rzeczpospolitej. Jednak już w 1939 zaczęła się wojna, Polacy znaleźli się pod okupacja i rozpoczęła się kolejna batalia przeciw państwu, które sprawowało kontrolne nad terenami zamieszkiwanym przez nas. Po wojnie przyszedł do nas komunizm i kolejny etap walki z państwem, walki o wolne państwo.

 

Historia najnowsza przynosi nam także przypomnienie o tym głęboko już zakorzenionym polskim zwyczaju, bo czy Prawo i Sprawiedliwość nie wygrało wyborów w zeszłym roku poprzez negacje III Rzeczpospolitej? Już nieistniejąca Akcja Obywatelska także powstała, aby się przeciwstawić zakusom rządzących, wspólnym wróg to jak się wielokrotnie okazuje (patrz rozpad obozu postsolidarnościowego) słabe spoiwo, gdyż wcześniej czy później wróg znika i brak czynnika który dalej utrzymał by ludzi nie raz o odmiennych poglądach w jednych szeregach.

 

Jesteśmy, więc bardziej antypaństwowym społeczeństwem obywatelskim, (istnieją jeszcze przed państwowe oraz post państwowe) istnieją z tego powodu pewne zagrożenia, typu możliwość odejścia od demokracji jednak wydaje mi się że szansa jest w nowym pokoleniu które nie będzie pamiętać PRLu oraz dojrzeje do przecięcia wiodącej roli w państwie Polskim – mam na myśli ludzi mających teraz 10, 12 czy 13 lat. Ludzi nieskażonych przez polityków, i tych z PiS’u, PO czy LiD’u. A gdy i oni dorosną i na stałe wejdą w życie społeczeństwa, możliwe ze i nastąpi znacząca wymiana sceny politycznej.>Nadzieję na lepszą Polskę pokładam w młodych, niż w IV Rzeczpospolitej.