You are currently browsing the monthly archive for kwiecień, 2006.

Długi czas broniłem się przed tym by nie pisać o polityce. Przecież już takie bogi istnieją, a chyba po ostatnich wyborach nastąpił bum na nie. 15 września tego roku stukną mi trzy lata pisania na blogu. Było kilka serwisów, różnie się wiodło jednak ani razu nie pisałem o polityce, no może kilka notek się napisało. Nie będę komentował non stop polskiej rzeczywistości politycznej, to mija się z celem, piszą o tym gazety, po co się po nich powtarzać. Postaram się, nie wiem jak mi to wyjdzie ugryźć temat polityki trochę inaczej.

 

Najbardziej mnie niepokoi jedna spuścizna kampanii prezydenckiej i parlamentarnej. Pozostawiony przez nią czarno-biały podział Polski. Polska liberalna z jednej strony i Polska socjalna z drugiej. Nakazano Polakom wybór między tymi dwiema opcjami. Polityków PiSu, jako że to oni wygrali wybory można obarczyć odpowiedzialnością za wypaczenie pojęcia liberalizm. Liberał jest zły, liberał myśli tylko o zasobności swoje portfela, liberał myśli o tym jak zabrać biednym a dać bogatym. „Socjalni” przecież nie napiszę o PiSie socjaliści, oni są dobrzy. To oni będą dawać biednym jednocześnie okrajając wydatki państwa (ciekawy paradoks, skąd brać pieniądze, jeśli ogranicza się wydatki?) Polacy chcieli państwa opiekuńczego. A któż by nie chciał, tylko nasze państwo nie jest wstanie zapewnić tego. Po prostu nie stać nas na to. Sławetny już podatek liniowy przynosi efekty na Słowacji czy w Rumunii. Ludzie więcej zarabiają, wyższe są renty czy emerytury. Szwecja, Niemcy, Francja – państwa opiekuńcze, które przez to mają problemy. Państwa z silnymi gospodarkami nie radżą sobie, a to my mamy sobie poradzić?

 

Zastanawiam się, czemu nikt nie określił „tych” od Polski socjalnej mianem konserwatystów, bo kim że innym są bracia Kaczyńscy. PiS jest partią konserwatywną – niechęć do homoseksualistów, popieranie kary śmierci to tylko dwa przykłady. PiS jest partią populistyczną – 3 mln mieszkań, IV Rzeczpospolita, układ polityczno-biznesowy… Konserwatyzm jednak PiSu nie jest współczesny acz jakiś wsteczny, dawny, strasznie konserwatywny.

 

Wydaje mi się ze ludzie mieli do wyboru liberalizm bądź konserwatyzm z populizmem (konserwatyzm populistyczny?). Wybrali to drugie.

 

To tyle tytułem wstępu, poruszyłem kilka kwestii które w następnych notatkach będę starał się rozwinąć.

 

W następnym odcinku (prawdopodobnie): VI Rzeczpospolita (nie, nie jest to przestawienie znaków przy szóstce)